fb icon
summit-1209168_1280

3 powody, dla których przerwałem studia i zacząłem podróżować?

04.05.2016
summit-1209168_1280

Decyzja, aby coś zmienić w swoim życiu nigdy nie jest łatwa. Tym bardziej, jeżeli ta decyzja ma przewrócić Twój świat kompletnie do góry nogami. Życie w strefie komfortu jest przyjemne i bezpieczne, ale jest to droga donikąd. Czym szybciej się tego nauczymy, tym prędzej odnajdziemy to, co dla Nas jest najważniejsze.

Od czego wszystko się zaczęło?

Gdy natrafiłem na świetny wykład psychologa Jacka Walkiewicz, w mojej pamięci najbardziej utkwiło pewne badanie. Podobno 9 na 10 studentów na pytanie: „Co chciałbyś osiągnąć w przeciągu najbliższych 10 lat” odpowiada: „Stabilizację”. Według autora tych słów, jest to nic innego jak strzelenie sobie w kolano.

Wykład ten obejrzałem będąc na Erasmusie, kończąc 3 rok studiów. Zamiast wziąć się do pisania licencjatu, zastanawiałem się, co zrobić po obrnie dyplomu. Studiować uwielbiam, jednak wyjazd na program studencki otworzył mi szeroko oczy. Również przykład mojej siostry, która w przeciągu 6 lat studiowała na 5 uczelniach na całym świecie, uzmysłowił mi, że studia dają ogromne możliwości, tylko trzeba chcieć z nich skorzystać.
Zrozumiałem, że pójście na magisterkę w Polsce nie jest szczytem moich marzeń i ambicji. Dostanie się gdzieś na zagraniczną uczelnie, również nie wchodziło w grę, z powodów mojej słabej znajomości angielskiego. Dlatego postanowiłem pójść najłatwiejszą drogą, czyli spakować plecak i ruszyć przed siebie.

marsz_sloni-amber_fort

Marsz słoni – Amber Fort, Indie

3 powody

Przed wyjazdem na pytanie rodziny i znajomych: Dlaczego postanowiłem przerwać studia i wyjechać, odpowiadałem żartobliwie, że PIS dochodzi do władzy, więc pora uciekać z Polski. Prawdą jest jednak to, że moje cele wyjazdu są dużo bardziej złożone.

Chęć nauki angielskiego

Głównym powodem, dla którego postanowiłem wyjechać była chęć nauczenia się Angielskiego. Języki obce zawsze były moją największą bolączką. Podobno nie ma czegoś takiego jak zdolności językowe, ale mój przypadek jest świetnym dowodem na to, że jest to jeden wielki bullshit. Angielskiego uczę się od dziecka. Gdy będąc na Erasmusie, dowiedziałem się, że pewna Ukrainka angielskiego uczy się od dwóch lat i posługuje się nim lepiej ode mnie, to po prostu można się załamać. Nie pomogły trzy lata liceum o profilu angielskim, nie pomogły liczne kursy i setki godzin nauki samemu. Postanowiłem w końcu skoczyć na głęboką wodę i wyjechać tam gdzie angielskim posługują się, na co dzień.

Dać sobie więcej czasu by dostać się na zagraniczną uczelnie

Mój plan był prosty:

wyjeżdżam → w czasie podróży uczę się Angielskiego → zdaję certyfikat językowy → dostaję się na zagraniczną uczelnie → wracam i robię magisterkę za granicą.

Gdy pisząc ten tekst, po 6 miesiącach w drodze, podróż sporo zmieniła w moim myśleniu. Ale to już historia na zupełnie inny artykuł.

Marzenia

Po obejrzeniu filmu Into the Wild, wgłębi serca postanowiłem sobie, że kiedyś również spakuję plecak i udam się na spotkanie z przygodą. Tak się właśnie stało. Realizuję właśnie jedno ze swoich największych marzeń i przy okazji staram się spełniam swoje inne cele i pragnienia .

nurkowanie_sail_rock

Eksploracja podwodnego świata – Sail Rock, Tajlandia

Czy żałuję?

Wiele osób, gdy dowiedziało się, że przerwałem studia i ruszyłem w świat, pukała się w głowę i z niedowierzaniem mówi: Czy ty jesteś poważny? Jak to rzucić studia i wyjechać?

Bardzo dużo osób odradzało mi ten pomysł. Mówili, że będzie to czas zmarnowany.

Po pół roku włóczenia się z plecakiem po świecie, wszystkim tym osobą mogę napisać jedno: Nie mieliście racji. Jestem przekonany do bólu, że decyzja podjęta już ponad rok temu w akademiku na Erasmusie, była najlepszym krokiem, który mogłem na tym etapie życia uczynić.

Natomiast, gdy Ty jesteś w podobnej sytuacji, mogę Ci radzić tylko jedno:

Nie dąż do stabilności. Nie żyj schematami. Nie słuchaj innych, gdy wiesz, że nie mając racji!

 

Z dedykacją dla mojej Siostry. Zawsze pokazywałaś mi, że nie warto żyć według znanych i utartych schematów.
Gdyby nie Ty, to na pewno nie znalazłbym się w tym miejscu gdzie jestem dzisiaj.
Za to i o wiele więcej, Dziękuję!

Podobało się? Podziel się z innymi:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Komentarze

Co myślą inni?

Maciek w dniu 4 maja 2016 o 18:04 Odpowiedz

Żałować może tylko promotor, że nie będzie kontynuacji współpracy :)

FreeLancelot w dniu 4 maja 2016 o 18:30 Odpowiedz

Panie Doktorze, ostatniego słowa jeszcze nie powiedziałem :)

Dodaj komentarz

Co o tym myślisz?